piątek, 1 czerwca 2012

Czemu nie zawsze są identyczne?

Bliźnięta oczywiście ;) Wiele osób na słowo 'bliźnięta' oczyma wyobraźni widzi dwoje identycznych, jednakowo ubranych dzieci. Bardzo często na spacerach jestem pytana czy moje Dzieci siedzące w wózku są identyczne - na pierwszy rzut oka widać, że są kompletnie różni (kolor i rodzaj włosów, kształt twarzy, oczu, budowa ciała, o usposobieniu nie wspomnę). Ba, słyszałam historie, że niektórzy nawet widząc bliźnięta różnej płci potrafią zapytać czy to jednojajowe ;D Bo sprawa wygląda tak, że ciąże bliźniacze dzielą się na jedno- (monozygotyczne/jednozygotyczne) i dwujajowe (bizygotyczne/dwuzygotyczne).
A oprócz tego ciąże jednojajowe dzielą się na:
- dwukosmówkowe dwuowodniowe (DKDO)
- jednokosmówkowe dwuowodniowe (JKDO)
- jednokosmówkowe jednoowodniowe (JKJO)

Zacznijmy od wyjaśnienia trudnych zwrotów ;)
Kosmówka – zewnętrzna błona płodowa, oddziela zarodek i pozostałe błony płodowe (owodnię, omocznię) oraz pęcherzyk żółtkowy od ścian macicy.
Owodnia – wewnętrzna błona płodowa. Po 12 tygodniu ciąży łączy się ona z kosmówką tworząc ściany pęcherza płodowego. Otacza płód pęcherzem płodowym stanowiącym szczelnie zamknięty worek wypełniony płynem.

Wobec tego przejdźmy do omówienia rodzajów ciąż:
Dwujajowa – powstaje w wyniku zapłodnienia dwóch odrębnych komórek jajowych, uwolnionych z osobnych pęcherzyków Graafa, przez dwa osobne plemniki tworząc od samego początku dwa oddzielne i różne genetycznie embriony. Ciąża dwujajowa jest zawsze dwukosmówkowa dwuowodniowa.
Jednojajowa – powstaje w wyniku zapłodnienia pojedynczej komórki jajowej przez jeden plemnik, z powstaniem pierwotnie pojedynczego zarodka, z następowym jego podziałem na dwie oddzielne, genetycznie identyczne struktury embrionalne. Dzieci urodzone z ciąży jednojajowej zawsze są tej samej płci i są identyczne (choć wiekszość rodziców potrafi znaleźć niewielkie różnice ;)). W zależności od tego, w którym momencie rozwoju zygoty nastąpi jej podział wyróżniamy ciąże jednojajowe:
DKDO - podział następuje do 4 dni od momentu zapłodnienia, a częstotliwość występowania tego rodzaju ciąży jednojajowej to 30%
JKDO - podział następuje między 4 a 7 dniem od momentu zapłodnienia, a częstotliwość występowania tego rodzaju ciąży jednojajowej to 66%
JKJO - podział następuje między 8-13 dniem od momentu zapłodnienia, a częstotliwość występowania tego rodzaju ciąży jednojajowej to 4%
Bliźnięta syjamskie/nierozdzielone - podział nastąpi powyżej 13 dnia od zapłodnienia.

Obraz ciąży dwujajowej na USG wygląda tak jak na poniższych zdjęciach.
To moi Chłopcy, zdjęcie po lewej jest z 6/7 tygodnia ciąży, to z prawej z 9/10 tyg ;)


Na kolejnych badaniach USG już się Chłopcy nie mieścili obaj na obrazie, więc mamy pojedyncze zdjecia ;)

*zdjęcie poglądowe pochodzi z internetu, adres we właściwościach
**informacje dotyczące rodzajów ciąż i trudnych pojęć zaczerpnęłam z książki "Bliźnięta Ataktują" M.Kuligowskiej i S.Nowak.

czwartek, 31 maja 2012

Przeciwsłoneczna ochrona Matki i Dziecka

W temacie filtrów UV nadal jestem niedouczona, ale to z własnego lenistwa i braku czasu ;) Jednak w związku z naszym wyjazdem na krótki, 5-dniowy urlop, musiałam zakupić kremy ochronne dla nas i Dzieci.
Dość długo i dużo czytałam o kremach przeciwsłonecznych, ich rodzajach, filtrach, składnikach itd, aż w końcu wybrałam. Nie należę do osób, które pragną być bladolice, jednak wiem, że są dziewczyny które by się nie opalić cały rok używają kremów z filtrem 50 (oczywiście na odsłonięte części ciała ;)). Ja uwielbiam się opalać, mogłabym plackiem leżeć na plaży, jednak chcę robić to z głową i bezpiecznie, choć z kremem zapewne wolniej :( Nie wszyscy też wiedzą, że należy nałożyć na ciało odpowiednią ilość kremu z filtrem, by faktycznie zyskać wybraną ochronę UV (czyli jeśli nakładamy za mało kremu, mamy ochronę nie np. 50, a 30 itd). Ale do rzeczy...

Dla siebie wybrałam mleczko ochronne Vichy Capital Soleil SPF 30, posiada ono zarówno ochronę przeciwko promieniowaniu UVB jak i UVA. Jest to opakowanie familijne, 300 ml, krem jest przeznaczony dla dorosłych i dzieci, choć ja kupiłam go z przeznaczeniem dla dorosłych. W składzie trochę konserwantów, ale za to fitry ma stabilne i bezpieczne. Wiem, że istnieją przeciwsłoneczne kremy naturalne, ale nie do końca jestem do nich przekonana. Ze słońcem nie ma żartów i prawdę mówiąc uważam, że lepiej jest raz na jakiś czas zaaplikować sobie na skórę trochę chemii (z którą notabene i tak codziennie mam styczność) niż się poparzyć, czy co gorsza w gratisie czerniaka dostać.
Producent zachwala mleczko Vichy jako przeciwdziałające starzeniu skóry oraz hypoalergiczne. Opakowanie jest naprawdę spore, należy je zużyć w ciągu 12 miesięcy od otwarcia. Cena: 44,29 zł/300 ml
INCI:
Aqua/Water
C12-15 Alkyl Benzoate - emolient, konserwant
Glycerin - gliceryna
Propylene Glycol - konserwant
Isohexadecane - emolient
Titanum Dioxide - tlenek tytanu; naturalny filtr UVB/UVA II (fale krótkie)
Butyl Methoxydibenzoylmethane - inaczej Parsol 1789; filtr chemiczny UVB, stabilizowany Octocrylene
Nylon-12 - składnik konsystencjotwórczy
Octocrylene - inaczej Neo Heliopan 303; filtr chemiczny UVB
Zea Mays Starch /Corn Starch - skrobia kukurydziana; wypełniacz kosmetyczny
Alcohol Denat.
Potassium Cetyl Phosphate - emulgator
Synthetic Wax - wosk syntetyczny; emolient o wyraźnych własnościach natłuszczających skórę
Ethylhexyl Triazone - inaczej Uvinul T 150; filtr chemiczny UVB
Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer - substancja zmiękczająca, wygładzająca
Aluminum Hydroxide - wodorotlenek glinu; jestem przeciwniczką soli aluminium w dezodorantach, natomiast jeśli chodzi o kosmetyki przeciwsłoneczne, polecam przeczytać TEN dokument
Bis-Ethylhexyloxyphenol Methoxyphenyl Triazine - inaczej Tinosorb S, filtr chemiczny UVA/UVB
Caprylyl Glycol - emolient
Dimethicone - silikon
Disodium EDTA - stabilizator
Drometrizole Trisiloxane - inaczej Mexoryl XL; filtr chemiczny UVA/UVB
Glyceryl Stearate - nawilżacz, utrzymuje wilgoć
Palmitic acid - emulgator, emolient
PEG-100 Stearate - emulgator
Phenoxyethanol - konserwant
Silica - naturalny wypełniacz
Stearic Acid - emulgator, stabilizator emulsji
Tocopherol - wit E
Triethanolamine - zobojętniacz pH, emulgator
Xanthan Gum -stabilizator, zagęszczacz
Parfum

Dla Chłopców natomiast kupiłam krem z filtrem 50, choć prawdę mówiąc wolałam również 30, bo różnica między 30 a 50 jeśli chodzi o ochronę jest tak naprawdę niewielka, ale nie znalazłam odpowiedniego kremu wybranej firmy. Niestety krem Babydream, którego do tej pory używaliśmy negatywnie działa (wysusza) na zmiany skórne moich Chłopców, a że są one na ramionach muszę smarować je kremem. Rozpoczęłam poszukiwania innego kosmetyku, bez alkohol denat. w składzie. Padło na mleczko Bioderma KID Lait SPF 50+/UVA 38. Niestety nie jest tak atrakcyjne cenowo jak Vichy, ale też ma bardzo dobry skład i liczę, że dobrą, dostosowaną do maluchów ochronę przeciwsłoneczną. Wybrałam mleczko, choć napewno wygodniejszą formą aplikacji jest spray, jednak w składzie spray'u znalazłam parabeny i wysuszający alkohol denat. więc odpadł w przedbiegach. Z tego co pisze producent mleczko ma niebieski kolor co ułatwia aplikację, jest bezzapachowe, hypoalregiczne. Na opakowaniu jest notka, że zalecane jest dla dzieci powyżej 1 roku życia. Cena: 39,90 zł/100 ml
INCI:
Water (aqua)
Dicaprylyl carbonate - emolient
Octocrylene - inaczej Neo Heliopan 303; filtr chemiczny UVB
Methylene bis-benzotriazolyl tetramethylbutylphenol - inaczej Tinosorb M, filtr chemiczny UVB/UVA
Butyl Methoxydibenzoylmethane - inaczej Parsol 1789; filtr chemiczny UVB, stabilizowany Octocrylene
Bis-Ethylhexyloxyphenol Methoxyphenyl Triazine - inaczej Tinosorb S, filtr chemiczny UVA/UVB
Cyclomethicone - silikon
C20-22 alkyl phosphate - substancja emulsjotwórcza
Glyceryl Stearate - nawilżacz, utrzymuje wilgoć
PEG-100 Stearate - emulgator
Ectoin - naturalna substancja produkowana przez bakterie, zapobiega fotostarzeniu wywołanemu przez promieniowanie UVA, działa na wielu poziomach - chroni komórki, struktury DNA przed uszkodzeniami indukowanymi przez promieniowanie UV, dodatkowo wspomaga nawilżenie skóry
Mannitol - alkohol cukrowy działający bakteriostatycznie i nawilżająco
Xylitol -alkohol cukrowy, zapobiega utracie wody ze skóry
Rhamnose - składnik aktywny pochodzenia roślinnego, który stymuluje aktywność skóry właściwej
Fructooligosaccharides - cukry złożone, działają nawilżająco i filmotwórczo
Laminaria ochroleuca extract - ekstrakt lipidowy z alg; działa nawilżająco, przeciwrodnikowo, przeciwstarzeniwo, ochronnie przed promieniami UV
Creatine - substancja nawilżająca i poprawiająca stan skóry
C20-22 alcohols - stabilizator emulsji;
Decyl glucoside - łagodny detergent
Hydroxyethyl acrylate/sodium acryloyldimethyl taurate copolymer - zagęstnik; stabilizator emulsji; substancja filmotwórcza
Pentylene glycol - hydrofilowy składnik nawilżający, rozpuszczalni
Xanthan Gum -stabilizator, zagęszczacz
Propylene glycol - konserwant
Citric acid - konsrwant
Caprylic/capric triglyceride - mieszanina roślinnych kwasów tłuszczowych, zawierająca w sobie najlepsze własności oleju kokosowego i palmowego, które są zestryfikowane z gliceryną, substancja natłuszczająca, wygładzająca skórę
Blue 1 (CI 42090) - barwnik
Disodium EDTA - stabilizator
Sodium hydroxide - substancja odpowiedzialna za utrzymanie odpowiedniego pH
Chlorphenesin - konserwant
Phenoxyethanol - konserwant

W składach jasnoniebieskim kolorem zaznaczyłam fitry i substancje chroniące przed promieniowaniem. Swoje opinie o kremach dopiszę po gruntownym przetestowaniu :)

Powyższe ceny są cenami promocyjnymi, normalne ceny powyższych kosmetyków są wyższe o kilka-kilkanaście złotych. Oba kremy kupiłam w Aptece Internetowej Gemini - mają spory wybór i świetne promocje, opłaca się nawet po doliczeniu kosztów wysyłki. Także zachęcam do skorzystania :)

środa, 30 maja 2012

Porządki domowe ;)

Była dziś u nas Ciocia fryzjerka. Po strzyżeniu Syn Pierwszy zgłosił się na ochotnika do sprzątania :))
Rośnie mi mały pomocnik :DD

Tradycyjnie po weekendzie

Czas na zdjęcia działkowe :)


A dziś kolejny już raz Chłopców czeka strzyżenie ;)

wtorek, 29 maja 2012

Lekowa wyprawka dla malucha

W najbliższym czasie mam nadzieję pojawi się tu trochę informacji z poradami dla młodych mam. Inspiracją do pisania tych postów jest moja Przyjaciółka, która kilka dni temu urodziła i ma sporo pytań i wątpliwości odnośnie opieki i pielęgnacji malucha :) Sama jestem już starą i doświadczoną matką (choć nie wyrocznią!) i wiele rzeczy zwyczajnie uleciało mi z głowy, teraz wydają mi się oczywiste, a po porodzie były dla mnie nie lada problemem. Także na podstawie pytań i wątpliwości Przyjaciółki cofnę się o rok do tyłu i postaram się napisać Wam o moich doświdczeniach :)

Jako pierwszy będzie post o wyprawce lekowej dla malucha. Dokładnie :) Mamy całą ciążę skupiają się na kompletowaniu wyprawki dla swego potomka: kupują ubranka, zabawki, wózek, mebelki i kosmetyki, często zapominając o lekach jakie warto mieć w domu mając niemowlę. Nie musicie od razu biec do apteki po wszystkie specyfiki, jednak warto wiedzieć, że coś jest dostępne na rynku i w razie potrzeby szybko zakupić :)
Większość leków jest przeznaczona dla maluchów po 3 miesiącu życia (jest też garstka takich które można użyć po pierwszym m.ż.) to trochę utrudnia sprawę bo jak wobec tego pomóc 3 lub 8 tygodniowemu maluszkowi. Jak wiecie producenci leków zawsze asekurują się ulotkami i obostrzeniami stosowania, dlatego warto przed podaniem każdego leku skonsultować się z lekarzem (choćby telefonicznie), a już napewno przeczytać ulotkę.

Napiszę Wam co ja mam w swojej apteczce, co kiedy i jak podawałam:
- Witamina K i D - podawanie tych witamin chyba wszystkie mamy mają zalecone na wypisie ze szpitala. Podczas karmienia piersią podajemy i wit K i D. Jak karmimy mlekiem modyfikowanym podajemy tylko D. Jeśli karmienie jest mieszane to wszystko zależy od ilości mleka jakie zjada maluch: jeśli dziennie dostaje więcej mleka maminego dajemy codziennie i K i D, jeśli dokarmiamy więcej modyfikowanym to witminę K podajemy co 2 dzień, wit D codziennie. Takie miałam wytyczne. Ja podawałam wit D co drugi dzień (na pcozątku codziennie) jeszcze do niedawna, Chłopcom słabo zarastało ciemię więc pediatra zaleciła, by przez zimę jeszcze ją dostawali. Witaminy są w kapsułkach twist-off, z których urywamy końcówkę i albo zawartość wkraplamy dziecku do dzioba, albo do butelki z mlekiem. Cena: wit D: 42 szt/ok 15 zł; wit K i D: 42 szt/ok 30zł, wit K: 72 szt/ok. 30 zł
- Czopki glicerynowe - ułatwiają wypróżnienie. Właściwie można je stosować od samego początku, ale jako, że nie popieram tego typu pomocy (łatwo w ten sposób rozleniwić jelita i dziecko potem samo się nie chce wypróżnić) podawałam je bardzo sporadycznie. Cena: ok 3 zł/10 szt (jak dawałam to przecinałam wzdłuż i podawałam pół czopka :)
- Czopki z paracetamolem - mnie polecono je jako lek przeciwbólowy dla malucha do 3 miesiaca życia (oczywiście później też, ale wszystkie Ibufeny i inne przeciwólowe w syropie są po 3 miesiącu). Kupiłam takie o minimalnej zawartości 50 mg (standardowo dla niemowląt są chyba 80 mg) ze względu na to, że Chłopcy są wcześniakami i byli bardzo malutcy. Niemniej przydały się dopiero jakoś po 6-7 miesiącu, po prostu wcześniej nie było takiej potrzeby. Ogólnie jestem za tym by leków dzieciaczkom podwać jak najmniej, więc stosuję je tylko w nagłych sytuacjach. Cena: ok. 5 zł/10 czopków
- Sól fizjologiczna - przemywaliśmy nią oczka maluchów podczas co wieczornej toalety, świetnie nadaje się też do inhalacji nebulizatorem, o czym poczytacie TU
- Sól morska, spray do nosa - świetna zarówno na katar jak i w zestawie z aspiratorem Frida lub gruszką do oczyszczania noska w pierwszych tygodniach życia dziecka (może tam wciąż zalegać wydzielina z czasu pobytu w brzuszku). W aptekach znajdziecie preparaty różnych firm, ale koniecznie zaznaczcie, że chodzi o taki dla niemowląt. Mnie najbardziej pasował Disnemar. Cena: ok 26 zł/25 ml
- Maść majerankowa - stosuje się ją przy katarku smarując delikatnie pod noskiem (nie do środka!) - najlepiej na noc, bo po posmarowaniu należy unikać słońca. Ma charakterystyczny, delikatny zapach i lekkie działanie antybakteryjne. Używałam jej gdy Chłopcy mieli jakieś 2 miesiące i stosuję doraźnie do tej pory, niestety nie zachowałam ulotki więc nie wiem jakie wytyczne dot stosowania podaje producent. Cena: ok. 3 zł/10 g
- Nasivin soft 0,01% - krople na katar, w dawce 0,01% przeznaczone dla dzieci między 3-12 miesiącem życia. Stosuję je rzadko, bo jestem przeciwniczką kropli do nosa - potrafią nieźle wysuszyć śluzówkę. Niemniej dają ulgę przy mocno zatkanym nosku. Co ważne wkraplać należy je leżącemu dziecku, trzymając pojemnik zakraplaczem do dołu - ja usilnie próbowałam nim psikać do góry tak jak w przypadku soli morskiej :)) Cena: ok 20 zł/5ml
- Pulmex Baby - o tej maści pisałam już w poście o apteczce podróżnej. Jest to maść rozgrzewająca stosowana przy przeziębieniach. Polecana jest dla maluchów po 6 miesiącu życia, użycie jej wcześniej napewno skonsultowałabym z pediatrą. Ja na noc smaruję nią Chłopcom stopy i zakładam skarpety. Uważam, że jest to bardzo dobry specyfik, sama używam odpowiednika dla dorosłych Vick Vaporub. Można też używać jej na klatkę piersiową i plecki - jeszcze tego nie próbowałam, bo zapach maści jest dość intensywny, a słyszałam że niektóre maluszki go nie tolerują. Maść nie zawiera kamfory. Cena: ok 15 zł/20 g
- Olbas oil - jest to olejek do inhalacji, ale ja używam go jako olejek do kominka zapchowego, tak by w pokoju unosił się przyjemny delikatny zapach, co ułatwiało Chłopcom oddychanie w czasie kataru. Wiem, że niektórzy rodzice skraplają nim pościel dziecka na noc, ale słyszałam o reakcjach alergicznych (np. kaszel) na intensywny zapach, dlatego najpierw wypróbowałam go w formie aromaterapii :) Polecany dla dzieci w wieku od 3 lat, jednak w formie inhalacji. Po konsultacji z pediatrą dostałam pozwolenie na używanie olejku w kominku zapachowym (daję około 5 kropelek na pół szklanki wody). Nie zawiera kamfory. Cena: ok. 15 zł/10 ml
- Mucosolvan - syrop wykrztuśny dla dzieci powyżej roku (z zalecenia pediatry używałam go gdy Chłopcy mieli ok. 11 miesięcy). Bardzo dobrze sprawdza się przy spływającym katarze, gdy malucha męczy tzw. mokry kaszel - swoją drogą dziecko wtedy powinno sporo pić. Należy pamiętać by ostatnią dawkę syropu podać najpóźniej o godzinie 16, tak by kaszel nie męczył dziecka w nocy. Cena: do 20 zł/100 ml
Dicoflor 30 - jest to probiotyk. Podawałam go Chłopcom codziennie przez pierwsze 3 miesiące życia, potem miesiąc przerwy i znów kolejne 2-3 miesiące, ale już co 2 dzień. Ja akurat miałam takie zalecenie na wypisie ze szpitala ze względu na bakterie jakie mieli Chłopcy (zapewne dostali je w gratisie na oddziale ://). Nie wiem czy to zasługa Dicofloru, ale moje Dzieci nie miały kolek, ani w sumie żadnych większych problemów brzuszkowych. Proiotyki zaleca się podawać przy antybiotykoterapii i w czasie biegunek.
Co ciekawe! Dicoflor30 dostępny jest w kroplach i saszetkach dla niemowląt i w kapsułkach dla dzieci powyżej lat 3. Jak się domyślacie krople i saszetki wychodzą najdrożej: 12 saszetek/ok 20 zł (dajemy jedną saszetkę dziennie!), 5ml kropli/ok 30 zł, natomiast kapsułki są znacznie bardziej przystępne cenowo 30 kapusłek/32 zł. Po porównaniu ulotek i stwierdzeniu, że zarówno w saszetce jak i w kapsułce jest TA SAMA dawka, TEGO SAMEGO probiotyku upewniłam się jeszcze w aptece i u pediatry i podawałam Chłopcom kapsułki - otwierałam kapsułkę, a zawartość wsypywałam do butelki z mlekiem (można podawać strzykawką rozcieńczone wodą/mlekiem).
W sumie to bardzo niefajnie ze strony producenta, że za ten sam lek rodzice niemowląt płacą znacznie więcej.
- Smecta - lek na biegunkę. Wiem, że po konsultacji z pediatrą i ustaleniu dawki można ją podawać niemowlętom, zresztą i producent o tym pisze: Dzieci do 1 roku życia 1 saszetka na dobę w dwóch równych porcjach; Dzieci od 1 do 2 roku życia 1-2 saszetki na dobę; Dzieci po 2 roku życia 2-3 saszetki na dobę. Ja nigdy nie dawałam Chłopcom, ale pewnie jak większość testowałam na sobie i wiem że działa. Cena: ok. 10 zł/10 saszetek
- ORS 200 - nie jest to lek, ale można nabyć go w aptekach. Jest to nawadniający kleik marchwiowo-ryżowy firmy Hipp, polecany przy leczeniu biegunek. Dzieciom nie dawałam, bo nie było potrzeby, ale używałam go sama gdy męczyła mnie kilka lat temu grypa żołądkowa i trochę się odwodniłam. Jest bardzo skuteczny, choć paskudny w smaku. Można podać go dzieciom po 4 miesiącu życia, jednak każdą biegunkę u takiego malca należy skonsultować u pediatry. Cena: ok. 5 zł/200g
- Nutriton - zwykle jego podawanie zleca lekarz, choć jest on bez recepty. Jest to preparat (proszek) zagęszczający na bazie mączki chleba świętojańskiego uzupełnionej w maltodekstryny. Stosuje się go u dzieci ulewających (np. zamiast mleka AR dosypuje się do mleka Nutriton). Podawałam go Dzieciom od 2 miesiąca życia, chyba do pół roku, jednak stosowałam dawkę mniejszą niż zalecana na opakowaniu - taka nam po prostu wystarczała, by mali nie ulewali. Nutriton nie zawiera białka mleka krowiego, laktozy i sacharozy. Cena: ok. 20 zł/135g
- Espumisan/Infacol/Sab Simplex - miałam te kropelki profilaktycznie, na wzdęcia. Oczywiście w dawce dla niemowląt. Stosuje się je u maluchów powyżej 1 miesiąca życia (w sumie wcześniej i tak zwykle nie ma potrzeby, bo kolki najczęściej ujawniają się w 2-3 miesiacu życia dziecka o ile wogóle). Sab Simplex nie są dostępne w Polsce, miałam wersję czeską (słowacką?), którą przywiózł nam mój kuzyn. Wszystkie te leki zawierają tą samą substancję - symetykon, natomiast w różnej dawce i różne są substancje pomocnicze, dlatego jedni rodzice uważają, że krople A lepiej działają od kropli B itd. Jak pisałam moi Chłopcy kolek nie mieli, a powyższe krople na wzdęcia działały przyzwoicie. Sab Simplex i Espumisan nie mają zakraplacza, buteleczki zakończone są dozownikiem, wiec nie ma problemu z wkropleniem dziecięciu do dzioba odpowiedniej ilości leku (można też na łyżkę), Infacol ma zakraplacz, wygodne to ale czy niezbędne? Cena kropli: +/- 30 zł - zależnie od firmy
- Woda koperkowa - na początku, gdy usłyszałam o wodzie koperkowej myślałam, że mam ją przygotować sama :D Potem obczaiłam, że to się kupuje w aptece. Chodzi konkretnie o Woodwards Grip Water. Woda ma pomagać na bóle brzuszka, usuwać gazy trawienne i uspokajać dziecko. Zalecają podawać ją po 1 miesiacu życia. Podałam (dość niewygodnie bo nie ma zakraplacza więc na łyżeczkę i potem do strzykawki) moim Synom kilka razy na wzdęcia, ale szału nie było. Jest to naturalny odpowiednik leków z symetykonem, czy skuteczny? Pewnie zależy od dziecka i problemu jaki je dręczy. Próbować można. Cena: ok. 20 zł/150 ml
- Juvit Multi - krople witaminowe dla niemowląt. Miałam w zaleceniach z wypisu ze szpitala podawanie ich od początku (po 3 kropelki dziennie). U nas chodziło o uzupełnienie związków mineralnych i witamin w organiźmie. Potem dawałam sporadycznie przy okazji przeziębień, zresztą daję do tej pory. Cena: ok. 12 zł/10 ml
- Calcium Sanosvit - wapno w syropie, smak bananowy. Podawałam Chłopcom doraźnie, gdy dostali uczulenia (nie mam pojęcia po czym). Ulotka nie mówi nam nic o podawaniu niemowlętom, piszą tylko że dzieciom do lat 6 dawać 2-3 łyżeczki od herbaty dziennie. Ja podawałam na zalecenie pediatry 2x dziennie na łyżeczce od herbaty, przez kilka dni. Chłopcy mieli wtedy jakieś pół roku. Cena: 8-10 zł/150 ml
- Dentinox/Bobodent/i inne preperaty na ząbkowanie - nie umiem potwierdzić ich skuteczności, ponieważ do tej pory Chłopcy ząbkowali bezboleśnie. Kilka razy użyłam Bobodentu przy okazji płaczu któregoś z dzieci, kiedy to nie bardzo wiedziałam o co Małemu chodzi, więc na chybił trafił próbowałam różnych metod, jednak czy chodziło o zęby nie wiem do te pory, raczej nie ;) Ulotka nie zawiera informacji odnośnie wieku dziecka, ale zwykle pierwsze ząbki mogą pojawić się już w okolicach 3 miesiąca (u nas był to jakiś 8 miesiąc dopiero). Cena: ok. 20 zł/10 ml - zależnie od firmy
- Viburcol - homeopatyczny lek na receptę. Też się zdziwiłam, że na receptę, bo homeopatia to dla mnie raczej jak placebo :) Virbucol to czopki stosowane u niemowląt i dzieci w stanach niepokoju związanych z ząbkowaniem, kolką, po szczepieniach, przy chorobie. Testowałam je niedawno na Synu Pierwszym, niestety u nas zero skuteczności, ale czytałam wcześniej opinie wielu zadowolonych rodziców, więc jeśli dzieciątko cierpi warto spróbować. Czopki stosuje się zgodnie z zaleceniami lekarza, myślę że warto mieć je profilaktycznie w domu. Cena: ok. 23 zł/12 czopków
- Octenisept - również pisałam już o nim przy okazji posta o podróżnej apteczce. Jest to preparat do odkażania wszelkiego rodzaju ran i drobnych uszkodzeń skóry. Polecany m.in. po zabiegach chirurgicznych oraz do przemywania pępka noworodka. Ma bardzo szerokie spektrum działania, ja go używam właściwie do wszystkiego włącznie z płukaniem gardła przy przeziębieniu. Chłopcom psikam nim rany, otarcia i skaleczenia. Aplikacja nie szczypie jak w przypadki wody utlenionej bądź co gorsza spirytusu. Cena: ok. 23 zł/50 ml, 40 zł/250 ml.

Wszystkie powyższe leki (oprócz Viburcolu) i preparaty dostepne są BEZ recepty, jednak pamiętajcie o przeczytaniu ulotki i w miarę możliwości przed podaniem o poradzeniu się lekarza lub chociaż farmaceuty :))
Jeśli coś mi się przypomni będę na bieżąco dopisywać do listy :) Zaglądajcie też do komentarzy!

* zdjęcie pożyczone z netu, adres we właściwościach